poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 1

*Korytarz*
Violetta siedziała i patrzyła się na zegar ciagle myśląc o tym ,którego z chłopców wybrać : Leóna czy Tomasa.Wskazówki tykały a ona wciąż pogrążała się w myślach.Dryyyń!Zadzwonił dzwonek na lekcję a szum ogarnął korytarz gdy wszyscy zbierali się do odpowiednich sal.Dziewczyna oderwała się od myśli i weszła do jednej z nich.Angie siedziała na miejscu nauczyciela i serdecznie uśmiechała się do wszystkich uczniów.Gdy każdy już usiadł nauczycielka zaczęła mówić:
-Witajcie kochani, dzisiaj zadam wam zadanie w parach - napiszecie piosenkę o dowolnym temacie.Będzie losowanie-zaczęła Angie-Niech każdy napisze swoje imię na kartce i wrzuci do kapelusza-powiedziała wystawiając go przed siebie
Gdy wszyscy to zrobili kobieta zaczęła wyciągać z kapelusza kartki z imionami różnych osób i zaczęła wyczytywać:
-Ludmiła i... Camila,Maxi i... Andres,Naty...i Braco,Leon i...Francesca,Tomas i... Violetta
Tomas spojrzał szczęśliwy na Violettę po czym Leon rzucił mu ostrzegawcze spojrzenie ,dziewczyna tylko przewróciła oczami.
*Po lekcjach*
-To może popracujemy nad piosenką?-Vilu powiedziała do Tomasa
-Beto powiedział że użyczy nam jednął salę-powiedział a w jego oku pojawił się bysk
-No to chodźmy-Viola powiedziała i pociągnęła go za ramię
Gdy już byli w klasie ona usiadła na ławce i powiedziała:
-Na początku musimy wybrać  temat-otworzyła pamiętnik-może rozdarcie,samotność ,bezradność...
-Miłość ,szczęście,radość-przerwał jej i zaczął się do niej przybliżać
-Możemy wybrać szczęście-odsunęła się od niego zakłopotana dziewczyna
-Dobrze,to może pomyślimy nad słowami piosenki-nie ustępował i znów zaczął się do niej przybliżać
-Nie Tomas ja jie mogę-Violetta wstała po tych slowach
Wtedy Leon wszedł w niewłaściwym momencie i na jego oku pojawiła się niewielka łezka .Odszedł smętnie a ona chciała za nim iść lecz Tomas zablokował jej wejście i powiedział poważnie:
-Kochasz mnie?
Ona mu nie odpowiedziała tylko odsunęła go i pobiegła za Leonem.
*Pokój nauczycielski*
Angie poszła do pokoju nauczycielskiego.
-I jak tam lekcje?-zapytał Pablo z kubkiem kawy
-Muszę być guwernantką i nauczycielką jednocześnie-westchnęła
-Zrezygnuj-zaproponował biorąc łyka z kubka-z bycia guwernantką,przecież widujesz Violettę tu-Powiedział i zaczął się zastanawiać-chyba że chodzi o coś więcej?
-A może pójdę na urlop-powiedziała nie zwracając uwagi na ostatne słowa
-Angie-powiedział a na ziemię polała się czarna plama kawy
-Proszę nie zostawiaj mnie z problemami ,przecież jesteś moim przyjacielem-powiedziała i wzięła ścierkę
-No... dobrze-przewrócił oczami Pablo-ale wynagrodzisz mi to na kolacji dzisiaj wieczorem
Kobieta nie mogąc powstrzymać szczęścia rzuciła mu się na szyję i upuścił kubek.
~~~
Podoba się?Mam nadzieję że tak ,bo razem z Monią długo nad nim pracowałyśmy.No wiecie trudno się zaczyna.To tylko początek ;D.Jeśli chodzi o tapetę i tło to jeszcze się coś ulepszy w trakcie.
Bye
Klaudyś

1 komentarz: